Ojcowski Park Narodowy - Wypad biegowy :)

Bieganie potrafi pobudzić szare komórki do myślenia, biegacze wpadają na coraz to dziwniejsze pomysły związane z tą cudowną metodą spędzania wolnego czasu. Pewnego dnia wraz ze swoim kompanem biegowym postanowiliśmy wyruszyć w nieznane zakątki naszego pięknego kraju w poszukiwaniu nowych tras biegowych. Z racji, że dość mocno jestem związany z biegami z przeszkodami Spartan Race, postanowiliśmy podszlifować swoją kondycję w terenie górskim.

 

Spontaniczny wyjazd w kierunku Zakopanego został wymyślony w poniedziałkowe popołudnie. We wtorek o 4 rano jechaliśmy w stronę gór.  Pełnię szczęścia psuła nam pogoda-deszcze i burze, które miały nawiedzić stolicę Tatr. Planem było wejście na Kasprowy Wierch, lecz widok w kamerki online ze szczytu nie napawał nas optymizmem- bardzo duże zachmurzenie i opady deszczu.Podczas przerwy na kawę i posiłek Paweł ( kompan biegowy) znalazł Ojcowski Park Narodowy ulokowany w pobliżu Krakowa. 

Troszkę o samym Parku: Ojcowski Park Narodowy –  utworzony w 1956 r. Znajduje się  w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim, około 16[2] km od Krakowa. Położony jest na obszarze 4 gmin: Skała, Jerzmanowice-Przeginia, Wielka Wieś, Sułoszowa. Zajmuje powierzchnię
21,46 km². Leży w południowej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej i obejmuje:
środkową część Doliny Prądnika, część Doliny Sąspowskiej wraz z przyległymi częściami wierzchowiny jurajskiej. Jest najmniejszym z polskich parków narodowych. Jego symbolem jest nietoperz. Wyróżnia się formy dolinne i wierzchowinowe. Do form dolinnych należą jary o
głębokości do 100 m, nieduże dolinki krasowe, wąwozy oraz terasy i stożki (usypiskowe bądź napływowe). Na wznoszącej się ponad dolinami wierzchowinie występują ostańce. Największe doliny to Dolina Prądnika i Dolina Sąspowska. Decyzja zapadła…jedziemy pobiegać w Ojcowie


Kiedy dotarliśmy na miejsce zafascynowała nas piękna okolica. Naszą radość potęgowała słoneczna pogoda, która utrzymywała się przez ok 3 godziny pobyt w tym ślicznym zakątku ziemi Kiedy już przebraliśmy się w biegowe stroje wyruszyliśmy z „górnego” parkingu leśną ścieżką do
turystycznego centrum Ojcowa ( parking przy zamku). Krótka przerwa na zdjęcia, uzupełnienie płynów i dalej szlakiem, który prowadził asfaltową drogą. Tuż przy wejściu do jaskini droga zakręca i prowadzi dość stromo w górę. Bieg zamieniamy w marsz z krótkimi przerwami na złapanie oddechu
i nacieszenie oczu pięknymi widokami. Kiedy już znaleźliśmy się na najwyższym punkcie trasy, dalsza droga pozwalała na popisy biegowe.  Solidnie wymęczeni pod koniec trasy zatrzymaliśmy się w sklepie spożywczym, gdzie zachwycaliśmy się smakiem soku TARCZYN. Zostało pokonanie ok
kilometrowego odcinka gdzie zaparkowaliśmy auto. Kręta asfaltówka dała nam chyba najbardziej w kość. Łydki paliły, jakby ktoś przypalał je nam ogniem.Po dotarciu na parking rozpaliliśmy grilla, uzupełniliśmy kalorie posiłkiem i wyruszyliśmy do domu. Był to świetny jednodniowy wypad :)