Relacja Sebastiana i Grześka z biegu Runmageddon 21-22/05/2016 Gdynia

Długo czekaliśmy na otwarcie sezonu w naszym wykonaniu,pierwszy wspólny runmageddon,wspólny start a wcześniej kilka wspólnych treningów biegowych...Gdynia plaża Babie doły 21-22.05.2016 RMG Rekrut 6km 30 przeszkód rekordowy rekrut pod względem uczestników 2835! ten start miał dać nam nie tylko frajdę i sportowe widowisko ale też weryfikacje naszych możliwość pod względem wspólnego startu i współpracy na trasie a także sens drużyny którą razem założyliśmy SUICIDE SQUAD PUŁTUSK (legion,liga,drużyna,zespół samobójców...TRAFNE;-) )

foto Olga Sobiecka 

Każdy z nas miał już starty w RMG i oboje wiedzieliśmy że dobra współpraca da nam przewagę nad innymi zawodnikami,startując samemu bez partnera tę pomoc na trasie nie zawsze można było uzyskać...(3,4m ściany ciężko pokonywać w pojedynkę) stąd liczne drużyny,grupy przyjaciół na trasie.... grunt aby do przodu;-)

 

Oprawa jak i sam start zawsze budzą pozytywne emocje wiedzieliśmy że sam początek musi być na pełnej...ku...mocy;-) ponieważ fale które startowały co 20 minut liczyły po +120 osób co wiązało się z korkami przy przeszkodach co oznaczało gorszy czas.

foto Olga Sobiecka 

A więc START...50m biegu...2opony na barki i...morze...wiadomo było że tych wejść do morza będzie kilka RMG uwielbia łączyć przeszkody z topografią terenu;-) opony potrafią zmęczyć na dodatek gdy biegnie się z nimi po plaży...zrzut i znowu morze...wtf?...nurkowanie pod przeszkodami 3 razy ostatni pod pontonem (w maju woda nie jest najcieplejsza) czołganie się w zakopanych rurach,zasieki i ukochana trelinka targać ja za sobą był koszmarem ostro to nas wymęczyło...etap plaży skończył się i wzdłuż brzegu ruszyliśmy dalej wbiegając ostrym podbiegiem do lasu...no i się zaczęło zwolnij-przyspiesz dołek -górka ściana 4m;-) etap lasu przewijał się nieustannie a w nim przeszkody ostre zbiegi i podbiegi przy których używaliśmy rąk jak i nóg bo nie dało się inaczej...co jakiś czas na drzewach były litery pod którymi było tłumaczenie na alfabet morsa np R -.- Lub Y -.-- oznaczało to że mentalna przeszkoda jaka nas czeka należy do bardzo trudnych nie wiedzieliśmy tylko czy mamy ja wyklaskać czy wystukać;-P na szczęście trzeba było tylko powiedzieć jedna literkę a nie sklepywać całe słowa dlatego Burpeesy nas ominęły;-).

foto Olga Sobiecka 

W biegi do budynków,podciąganie na linie,skośne ścianki szliśmy jak burza tętno po mocnym wycisku na plaży unormowało się i zmęczenie było o dziwo znośnie dobre. Wielkie wow sprawiło na nas odcinek z workiem piasku gdzie wchodziło się w bagno zapadaliśmy się w dnie gdzie wywaliłem się 3 razy a worek stał się 4 razy cięższy, tekst Grześka pod sam koniec "tylko się nie przewróć i worka nie zamocz" bezcenny!...;-) przeszkoda lodowa która jest nieodłączną w każdym starcie była jak zbawienie orzeźwiła i dała kopa...ciągle w głowie chodziła nam przeszkoda nowa przeszkoda która miała swoja premierę Pro skater 4...czyli nic innego jak 6m podbieg jak do deskorolek...mokra wyślizgana przeszkoda ostro nas spowolniła zjechałem 2 razy próbując Grzesiek wbiegł za 1 razem! (dobrze podali mu ręce;-p) i dobrze że to on był na górze i pomógł mi wejść;-)metę było już widać z klifu oczywiście po drodze czekało na nas znowu morze 2 ściany ,czołganie pod siatką i to co daje kopa dosłownie Tesla...czyli elektryczne kable które tym razem na prawdę mocno raziły! Przed samą metą opona, skośna ścianka i futboliści którzy byli dla nas o dziwo łaskawi;-) Start udany potem stwierdziliśmy że dało by rade szybciej to zrobić no ale...;-)

foto Olga Sobiecka 

Sebo 692 miejsce (21 w fali) czas 1:29:25

Grzesiek 695miejsce (22 w fali) czas 1:29:30

 

2835 uczestników   Kolejny start Warszawa Twierdza Modlin Clasik 12km 50 przeszkód 4.06.2016r


Komentarze:

Comments: 0