Reebok Spartan Race Donovaly 18/07/2015 - Relacja z zawodów

Miejsce imprezy: Słowacja, Donovaly
Dystans: 14,33 km
Ilość osób startujących: 3061

Uzyskane miejsce: 2180, czas: 3:59:29
 
WODY…WODY…WODY..to słowo będzie mi się kojarzyło z wyścigiem Spartan Race w Donovaly. To już mój drugi wyścig w tej malowniczej małej miejscowości na Słowacji. Rok temu walczyłem z własnymi słabościami na „królewskim” dystansie 22,7 km.  Piękne górzyste tereny są stworzone do wyścigów Reeboka.  W tym roku byłem pewien, że moje przygotowania poszły znacznie do przodu i trasę ( ok. 15 km) pokonam bez większych trudności. Jak to często bywa z moją osobą, bardzo się przeliczyłem. Zdawałem sobie sprawę jak trudna będzie trasa, lecz zapomniałem jakie uczucia towarzyszyły mi rok temu.
Zacznijmy od tego, że Spartan Race jest jak trudny związek… kochasz go i jednocześnie nienawidzisz. Kochasz w momentach przygotowań, startu, dotarciu do mety. Nienawidzisz tylko w jednej chwili, gdzieś tam na trasie, kiedy łapie Cię najgorszy kryzys, opadasz z sił. Uczucie nienawiści jednak można szybko ugasić … myślą że w pewnym momencie dotrzesz do mety, pojawisz się w domu, przywieziesz medal, opowiesz swoim dzieciom przed snem z jakimi trudnościami się zmagałeś. W oczach dzieciaków jesteś SUPERBOHATER...i to jest bezcenne.
Duża część trasy biegła tym samym szlakiem co zeszłoroczny Beast (ok.22km). Na samym początku ostry podbieg na którym wykorzystałem chyba wszystkie zgromadzone siły ( po 30 min pokonany dystans na GPS 900m ) Następnie było dość strome zejście, na którym straciłem dość sporo czasu. Duża ilość zawodników wyprzedzała mnie właśnie w tym momencie. Rozpędzeni długimi krokami zbiegiwali w dół, ja drobiłem krok po kroku, bardziej strome odcinki pokonywałem na tyłku.
Przeszkody ustawione na trasie były standardowe przy wyścigach Spartan Race: lina, oszczep, ścianka itp. każdy kto brał udział w tym morderczym biegu przyzna, że same ukształtowanie terenu było jedną mega wielką przeszkodą. Wrócę teraz do pierwszego słowa dzisiejszego wpisu ( WODA…WODA) brakowało jej na trasie! Ewidentnie powinno być więcej punktów gdzie można uzupełnić płyny.
Przeszkody w których trzeba się zanurzyć w wodzie...były jej pozbawione.  Każdy z niecierpliwością chyba ich wyczekiwał. Ostatnią przeszkodę, worek wypełniony piachem pokonałem na wpół przytomny, jedynie myśl o mecie za rogiem dodawała mi dodatkowej energii. Po „doczłapaniu” do mety upragniony banan, woda, zimny prysznic i spanie przy samochodzie:)

Karne burpees wykonałem na: oszczepie, ściance, linie, palikach ( w sumie 120 ).
Po wyścigu dochodziłem do siebie przez trzy dni, zakwaszenie od pasa w dół:) Kolejny cel już za tydzień...Krynica 1/08/2015 dystans SUPER

Serdecznie wszystkich zapraszam
AROOO!!!
FILMIK: