Relacja z biegu Spartan Race Krynica-Zdrój BEAST 29/07/2017

Spartan Race w Krynicy już na dobre wpisał się do historii biegów

przeszkodowych. Piękne górzyste tereny zachwycają zawodników, strome

wzniesienia  zapewniają wysiłek na najwyższym poziomie. Podczas ostatniego weekendu

lipca, pierwszy raz można było powalczyć o regionalną trifectę. Specjalne wyróżnienie dla zawodników spartan race- ukończenie trzech dystansów sprint, super i beast w jednym sezonie na terenie kraju. 

Do Krynicy pojechałem z kolegą Pawłem, który swój debiut w biegach przeszkodowych zaliczył w Gdańsku. Dodajmy, że poszło mu bardzo dobrze, ale zawzięty z niego harpagan i prawie na każdej przeszkodzie robił karne burpees. Wróćmy do Krynicy...początkowo mieliśmy zabrać swoje dzieciaki na Kidsa. Po tygodniu zmiana planów- jedziemy na sprinta. Osobiście jestem w bardzo kiepskiej formie biegowej, bardziej skupiłem się na siłowni.  Kilka dni przed zawodami Paweł mówi: " jak mamy jechać 500 km w jedną stronę to może zapiszemy się na Beast...jak coś przejdziemy" Pomyślałem sobie: " co on mówi, biegi po górach to całkiem inna bajka i jeszcze będę Cię znosił z trasy" Cały czas w głowie mam swój pierwszy bieg Spartan Race Beast w Donovaly,  gdzie metę przekroczyłem ostatni, na dodatek na czworaka. Dostałem od Pawła kilka tekstów motywacyjnych typu: " gdzie masz jaja, dawaj, dasz radę, kiedyś to byłeś twardy". Po takiej dawce wjazdu na ambicję postanowiliśmy wystartować na dystansie BEAST.

Jazda na zawody od samego początku sprawiała sporo kłopotu,korki...korki...deszcz...korki. Do naszej gawry dojechaliśmy w godzinę

duchów. Szybka kolacja, 100 ml żołądkowej na dobry sen. Zasnąć oczywiście nie mogliśmy bo głupie żarty nam się rodziły w głowach. Kiedy już otarliśmy łzy ze śmiechu nadszedł czas na sen.

 

Piękna, słoneczna pogoda wpisana jest już w urok Spartan Race w Krynicy. Jak zwykle pojawiliśmy się wcześniej, aby bez problemu zaparkować dyliżans i odebrać pakiety startowe. Miło było spotkać tyle znajomych twarzy i powspominać wcześniejsze biegi SR.

Nasza godzina startu przypadała na 10:30...słońce, które już wyłoniło się zza Jaworzyny podgrzewało i tak już napiętą atmosferę. Jedno było pewne, bieg będzie bardzo ciężki!

TRASA:

Każdy, kto to choć raz startował w Krynicy-Zdrój zdaje sobie sprawę, że jest to jedna z najcięższych tras w centralnej Europie. Bardzo duża ilość podbiegów, potoków, praktycznie brak prostego kawałka sprawia, że biegnie/maszeruje się tutaj naprawdę ciężko. Początek trasy, przede wszystkim pierwsze kilometry były totalnie zabójcze.

W tym momencie zdałem sobie sprawę, że porwałem się z motyką na słońce.

W ostatnich miesiącach dość mocno się obijałem, jeśli chodzi o trening biegowy.

Sama waga...byłem cięższy o prawie 10 kg porównując z poprzednim sezonem. Zacisnąłem zęby, dodatkowa motywacja Pawła sprawiała, że mogłem jeszcze przebierać nogami. Pojawiły się pierwsze przeszkody, już nie pamiętam jakie i strumień...tak...marzyłem o wodzie. Jest to miejsce gdzie można złapać trochę oddechu i stopy w lodowatej wodzie mogą się przez chwilkę zregenerować. Dalej trasa biegła chyba tylko w górę... już dobrze nie pamiętam gdyż głowa momentami przestawała pracować i

leciałem na totalnym autopilocie. Marzyłem o dotarciu na szczyt

Jaworzyny! Kiedy już przed oczami widzieliśmy restaurację na szczycie była chwila na

posiłek i chwilę odpoczynku. Dalsza droga prowadziła w dół wzdłuż kolejki linowej. Paweł puścił się w dół szybkim krokiem chyba licząc, że na dole dziewczyny robią darmowy masaż. Ja oczywiście drobiąc powoli w dół myślałem o przeszkodach, jakie jeszcze na nas czekają i czy wyrobimy się przed nocą na metę. Dalej nie pamiętam nic...tylko co jakiś czas worek...worek...worek...worem mnie zabił. Setki myśli w tym momencie przewijały się po mojej głowie. Nawet pomyślałem o Sebastianie R., Piotrze S. i Fabianie S. - osobach odpowiedzialnych za tachanie wora pod górę:) Jedna z myśli jaka motywowała mnie do dalszej walki to przekazanie im kilku "uwag" na mecie:)

Przekraczając linię mety wszystkie złe wspomnienia mijają. Taki jest już Spartan Race...jutro kochasz...dzisiaj nienawidzisz:)

Przeszkody:

Tutaj jestem dumny z Pawła i siebie. Paweł chyba 60 z tego co pamięta, ja 30 na równoważni. Był to naprawdę świetny wynik jak na tak długą trasę. Nauczka z Gdańska sprawiła, że przeszkody pokonywaliśmy powoli, łapiąc kilka głębszych oddechów przed próbą pokonania kolejnej bariery na trasie.Większość przeszkód znana z poprzednich sezonów: lina, równoważnia, monkey WORKI itp:) Jeśli chodzi o nowości to olympus i gumy na nogach (skakanie ). Jak przystało na prawdziwych twardzieli nowości udało nam się pokonać:)

 

Organizacja:

Miałem dość spore obawy czy Spartan Race w Polsce przetrwa. W momencie

kiedy idziemy na ilość, najczęściej tracimy na jakości- chodzi tutaj o

ilość biegów w Polsce. Tutaj moje bardzo pozytywne zaskoczenie - bieg w Krynicy z

mojej perespektywy był idealnie zorganizowany.

 

1. Oznaczenie trasy była bardzo dobre ( BEAST )

2. Przeszkody, jak zwykle bardzo dobrze wykonane, bezpieczne, kilka

nowości, które zmieniły monotonność z zeszłego sezonu

3. Parking, który mógł zgromadzić sporą ilość zawodników

4. Wolontariusze, widać było ich zaangażowanie

5. Punkty z wodą dobrze zaopatrzone. Nawet w naszej fali 10:30 gdzie

lecieliśmy dość wolno woda i czasami żel energetyczny

6. Ratownicy, byłem świadkiem gdzie zawodnik doznał kontuzji. Bardzo szybka i sprawna akcja ratunkowa.

Podczas sobotniego beasta linię mety przekroczyło 1579 zawodników. Pięciu zawodników nie ukończyło biegu. Trasa miała długość 22 km, przewyższenia 1301 m.

 

Najlepszym  Polskim zawodnikiem był Krawczyk Tomasz, który ukończył bieg w czasie 2:48:18. Najszybszą Polską Spartanką Agata Pietroszek, która ukończyła bieg w czasie 3:06:42.

 

Drużyny:

  •  ELITE - wygrała Husaria Race Team 02:58:18
  •  OPEN- OCR TEAM DĘBICA 03:34:29 - start w elicie gwarantował Dębicy trzecie miejsce!

 

Gratulację dla Wszystkich zawodników i do zobaczenia w Warszawie :)

Incoming search terms:

  • biegi z przeszkodami
  • bieg z przeszkodami
  • spartan race polska
  • jaki bieg z przeszkodami wybrać
  • spartan race opinie
  • biegi z przeszkodami opinie